Stanowisko w sprawie nowelizacji kodeksu wyborczego, styczeń 2022

Omawiany tu projekt ustawy wprowadza cały szereg nowych formalności, którym podlegać będą mężowie zaufania i obserwatorzy społeczni. Formalności te są głęboko wadliwe:

  • Formalności przewidziane są wyłącznie w formie elektronicznej, co spowoduje wykluczenie części osób. To wykluczenie dotknie najmocniej osoby starsze i mniej majętne,
  • Powstanie istotne ryzyko, że błędy informatyczne będą uniemożliwiać pracę mężów zaufania i obserwatorów społecznych,
  • Zarówno organizacje, które wyznaczają mężów zaufania i obserwatorów społecznych jak i komisje wyborcze, zostaną dodatkowo obciążone koniecznością wykonywania nowych czynności informatycznych, które będą czasochłonne, a niekiedy niemożliwe do wykonania,
  • Państwowa Komisja Wyborcza będzie zobowiązana do wydawania obwieszczeń, których wydanie będzie prawie niemożliwe (zbyt dużo danych do opracowania ręcznego) lub całkowicie niemożliwe (obwieszczenie będzie potrzebne zanim postanowienia komisarzy wyborczych, na podstawie którego ono ma powstać, zostaną wydane),
  • Nie jest przewidziany żaden środek odwoławczy od obwieszczeń Państwowej Komisji Wyborczej, mimo że te obwieszczenia decydują o prawie poszczególnych podmiotów do obserwowania wyborów.

Projekt wzmacnia istniejący już zakaz dzielenia obwodowej komisji wyborczej na zespoły podczas liczenia głosów. Ten zakaz jest nierealistyczny w dużych obwodach głosowania. Powinien zostać częściowo uchylony (w zorganizowany sposób, z zachowaniem transparentności liczenia głosów), a nie – wzmocniony, gdyż w praktyce jego przestrzeganie nie zawsze jest możliwe.

Projekt przewiduje utworzenie obwodów głosowania w niemal wszystkich wsiach, w których mieszka ponad 200 wyborców, co jest zbędne i wywoła problemy z obsadzeniem komisji wyborczych i z transparentnością ich pracy.

Projekt oddaje całkowicie w ręce rządu (a więc, w praktyce, w ręce jednego obozu politycznego) swobodę w kształtowaniu składów okręgowych komisji wyborczych.

Projekt nie obejmuje głosowania korespondencyjnego ani głosowania przez pełnomocnika za granicą, mimo że takie formy głosowania dostępne są w kraju. W ten sposób nadal będzie trwać dyskryminacja wyborców znajdujących się za granicą.

Projekt likwiduje druki bezadresowe obwieszczające wybory, mimo że druki te są pożyteczne.

1 Nowe formalności dotyczące mężów zaufania i obserwatorów społecznych

1.1 Przyjęcie funkcji męża zaufania lub obserwatora społecznego drogą elektroniczną – formalność zbędna i wykluczająca

Projekt dodaje do kodeksu wyborczego nowe art. 103a § 3a (art. 103a kodeksu wyborczego jest błędnie oznaczony w projekcie jako art. 103) i art. 103c § 1c, w myśl których mąż zaufania i obserwator społeczny składają „oświadczenie o przyjęciu funkcji” drogą elektroniczną, używając do tego ePUAP i podpisu elektronicznego w jednej z form dopuszczonych w kontaktach obywatela z administracją.

Formalność zbędna: Ta nowa formalność dotychczas nie istniała (ani w formie papierowej, ani w formie elektronicznej). Jest ona całkowicie zbędna: mąż zaufania lub obserwator społeczny po prostu przychodzi do komisji wyborczej, by pełnić tam swoją funkcję. Okazuje przy tym przewodniczącemu komisji dowód osobisty, co komisja powinna odnotować. Żadne dodatkowe formalności nie są tu potrzebne.

Potrzeba tej formalności niewyjaśniona: Uzasadnienie projektu nie wyjaśnia, do czego ma służyć „oświadczenie o przyjęciu funkcji”.

Formalność niepotrzebnie skomplikowana: Nawet gdyby uznać, że „oświadczenie o przyjęciu funkcji” do czegoś służy, to nie ma powodu, by wprowadzać obowiązek składania go w drodze elektronicznej. Mąż zaufania lub obserwator społeczny jest obecny w komisji wyborczej, która prowadzi dokumentację. Wystarczył by podpis złożony przez niego w dokumentacji.

Formalność wykluczająca, ułatwiająca oszustwa informatyczne: Około połowy Polaków obecnie nie ma ani dostępu do ePUAP, ani podpisu elektronicznego żadnego rodzaju. Niemała część Polaków nie ma nawet elementarnej wiedzy dotyczącej bezpieczeństwa informatycznego. Osoby bez takiej wiedzy nie powinny tworzyć sobie podpisów elektronicznych, w przeciwnym razie ryzykują, że ich podpisy zostaną wykorzystane w sposób nieuczciwy.

Część Polaków (najczęściej osoby mniej majętne lub starsze) nie ma komputera ani smartfona – a bez tych narzędzi nie można mieć podpisu elektronicznego w sposób bezpieczny (stosowanie podpisu elektronicznego na cudzym urządzeniu przez kogoś, kto nie ma własnego urządzenia i nie ma doświadczenia w używaniu smartfonów i komputerów, oznacza, że w praktyce właściciel urządzenia może nieuczciwie podpisywać dowolne dokumenty, o ile tylko ma złą wolę i odpowiednie narzędzia).

Formalność „oświadczenia o przyjęciu funkcji” wykluczy niemałą liczbę osób z funkcji męża zaufania i obserwatora społecznego, a dla tych wszystkich, którzy dotychczas nie używają ePUAP – czyli dla około połowy Polaków – będzie stanowiła poważne utrudnienie.

Mężowie zaufania i obserwatorzy społeczni mogą być wyznaczani w dowolnym czasie (w praktyce wytyczne Państwowej Komisji Wyborczej uniemożliwiają ich powoływanie do obwodowych komisji wyborczych później niż o godz. 21 w dniu głosowania; w innych komisjach wyborczych nie ma nawet takich ograniczeń). W szczególności, wyznaczanie obserwatorów na ostatnią chwilę jest częstą praktyką Obserwatorium Wyborczego: gdy dowiadujemy się, że coś nietypowego dzieje się w jakiejś komisji wyborczej, to wysyłamy tam obserwatora, którego obecność nie była pierwotnie przewidziana.

„Oświadczenie o przyjęciu funkcji” drogą elektroniczną będzie w wielu przypadkach trudne do pogodzenia z wyznaczeniem męża zaufania lub obserwatora społecznego na ostatnią chwilę: osoba taka w danym momencie już jest poza domem (w innej komisji wyborczej lub w drodze) i może nie mieć dostępu do swojego komputera, który pozwala na podpisanie i wysłanie oświadczenia drogą elektroniczną.

1.2 Bardzo duże ryzyko problemów informatycznych

Zarówno „oświadczenie o przyjęciu funkcji”, jak i samo wyznaczenie męża zaufania lub obserwatora społecznego mogą być złożone wyłącznie drogą elektroniczną (zob. art. 103a § 2b i art. 103c § 1b dodane do kodeksu wyborczego przez omawiany tu projekt). Projekt nie przewiduje możliwości zrobienia tego na papierze nawet w sytuacjach awaryjnych.

Zgodnie z obecną praktyką, obwodowe komisje wyborcze zazwyczaj nie korzystają z komputerów cały czas. Robią to jedynie pod koniec liczenia głosów, z pomocą informatyka. Komputer służy do pisania protokołu, do sprawdzania jego poprawności, do wydrukowania i wysłania go. Na wypadek, gdyby komputer lub internet nie zadziałał w komisji, przewidziane są awaryjne procedury papierowe (możliwe jest np. ręczne wypełnienie protokołu komisji, bez dostępu do internetu, bez pełnego wykorzystania lub nawet bez żadnego wykorzystania sprzętu informatycznego).

Osoby o najróżniejszych kompetencjach, nierzadko słabych, wchodzą w skład obwodowych komisji wyborczych. Nie ma żadnej gwarancji, że osoby tę będą w stanie prawidłowo posługiwać się komputerem – dlatego potrzebny jest udział informatyka w pracach komisji podczas pisania protokołu na komputerze i jego wysyłania.

Aby stosować procedury wprowadzane przez omawiany tu projekt, wszystkie obwodowe komisje wyborcze będą musiały dysponować komputerem i połączeniem internetowym cały czas. Będą musiały umieć używać komputera (w tym: naprawiać usterki, chociażby przypadkowe odłączenie jakiegoś przewodu). Alternatywą byłoby umieszczenie informatyka w każdej komisji cały czas.

To jest niewykonalne.

Inną alternatywą byłoby umieszczenie „centrów rejestracji mężów zaufana i obserwatorów” nie w każdej obwodowej komisji wyborczej, lecz gdzie indziej np. w delegaturach Krajowego Biura Wyborczego (KBW). Ale takie rozwiązanie nie jest dopuszczone przez omawiany tu projekt, a ponadto dodatkowo obciążyłoby KBW i mijałoby się z celem (jaki sens miałoby tworzenie zinformatyzowanej procedury po to, żeby na końcu przewodniczący komisji, który tę procedurę powinien stosować, dostawał informacje drogą nie-informatyczną, np. przez telefon z delegatury KBW?).

Do tego dochodzi podstawowa zasada informatyzacji w administracji: każda nowa procedura informatyczna powinna zostać najpierw przetestowana (zarówno od strony technicznej, jak i z punktu widzenia użytkownika – np.: czy stosowane formularze są jasno sformułowane?), potem może być stosowana na niewielką skalę, a dopiero następnie może stać się powszechna. Tymczasem omawiany tu projekt przewiduje ekspresowe (bez okresów przejściowych) wprowadzenie procedur elektronicznych, które mają być stosowane przez osoby nieprzywykłe do takich procedur (organizacje społeczne, komitety wyborcze, komisje wyborcze, mężowie zaufania i obserwatorzy) w sposób powszechny, bez papierowej alternatywy i bez okresu przejściowego. Coś takiego prawie na pewno będzie źródłem poważnych problemów.

1.3 Dodatkowe obciążenie dla organizacji, które wyznaczają mężów zaufania i obserwatorów

W przypadku, gdy tworzy się wiele dokumentów, elektroniczne podpisanie dokumentu i wysłanie go przez ePUAP jest często znacznie bardziej pracochłonne niż wydrukowanie i podpisanie dokumentu papierowego.

Na przykład w Obserwatorium Wyborczym podpisanie papierowego zaświadczenia dla męża zaufania zajmuje obecnie zarządowi 8 sekund (wydrukowanie zaświaczenia nie zajmuje prawie wcale czasu – mamy na to system formularzy, zaświadczenia drukują się automatycznie). Czy procedury informatyczne mogą być mniej pracochłonne, szybsze? Tak, jeśli są odpowiednio zaprojektowane. Na przykład jeśli jeden dokument podpisywany elektronicznie i wysyłany przez ePUAP, to cała tabelka zawierająca zaświadczenia dla wielu mężów zaufania lub obserwatorów. Ale ustawa nie dopuszcza tworzenia takich tabelek, a jedynie pojedyncze zaświadczenia (każde z nich należy podpisać i wysłać osobno).

1.4 Projekt zobowiązuje PKW do ogłaszania list, których skompletowanie jest niemożliwe lub bardzo trudne

1.4.1 Lista komisji wyborczych, do których można zgłaszać mężów zaufania

W myśl art. 103a § 2a, dodanego przez omawiany tu projekt do kodeksu wyborczego, PKW ogłasza listę komisji wyborczych, do których dany komitet wyborczy może zgłaszać mężów zaufania. Podobnie, w myśl art. 103c § 1a, PKW ogłasza listę komisji wyborczych, do których można wyznaczać obserwatorów społecznych.

Projekt nie przewiduje terminu, w którym te listy powinny zostać ogłoszone. W rzeczywistości żaden termin nie jest możliwy.

Oto opis problemu w przypadku mężów zaufania w wyborach do Sejmu i Senatu przeprowadzonych w zwyczajnym terminie (w przypadku innych rodzajów wyborów i w przypadku obserwatorów społecznych sytuacja wygląda podobnie).

Komitet wyborczy może wyznaczać mężów zaufania, gdy tylko zostanie utworzony, a to z kolei możliwe jest natychmiast po zarządzeniu wyborów – a więc najpóźniej na 60 dni przed wyborami do Sejmu i Senatu utworzenie komitetu staje się możliwe. Mężowie zaufania komitetu mają prawo natychmiast zacząć obserwować PKW i okręgowe komisje wyborcze. Wynika to z art. 103b § 1 pkt 1 kodeksu wyborczego („Mąż zaufania ma prawo: być obecny podczas wszystkich czynności komisji, do której został wyznaczony […]”).

W przypadku PKW prawo męża zaufania do rozpoczęcia czynności zaczyna działać natychmiast. W przypadku okręgowych komisji wyborczych, prawo to zaczyna działać najpóźniej na 52 dni przed wyborami (wcześniej te komisje nie muszą istnieć).

Tak więc, aby mężowie zaufania mogli działać tak, jak prawo im pozwala, PKW musi być w stanie ogłosić listę komisji wyborczych najpóźniej na 60 dni przed wyborami ze względu na mężów zaufania przy PKW i najpóźniej na 52 dni przed wyborami ze względu na mężów zaufania przy komisjach okręgowych.

Tymczasem odrębne obwody głosowania tworzy się najpóźniej na 35 dni przed głosowaniem (art. 12 § 10 kodeksu wyborczego). Jednocześnie tworzy się odpowiadające im komisje wyborcze. Komisje te powinny figurować na liście, którą ogłasza PKW. Listy nie można więc ogłosić wcześniej niż 35 dni przed wyborami… a jednocześnie listy tej należy używać już na 60 dni przed wyborami.

Ogłoszenie listy w sposób zgodny z omawianym tu projektem i jednocześnie z innymi przepisami kodeksu wyborczego jest niemożliwe. Nie ma terminu, w którym można by to zrobić.

1.4.2 Lista stowarzyszeń i fundacji uprawnionych do wyznaczania obserwatorów społecznych

W myśl art. 103c § 1a, dodanego przez omawiany tu projekt do kodeksu wyborczego, PKW ogłasza listę stowarzyszeń i fundacji uprawnionych do wyznaczania obserwatorów społecznych.

Już istniejący art. 103c § 1 kodeksu wyborczego mówi, że uprawnienie to uwarunkowane jest tym, że do celów statutowych danej organizacji „należy troska o demokrację, prawa obywatelskie i rozwój społeczeństwa obywatelskiego”.

We wszystkich swoich dotychczasowych wytycznych PKW przyjmowała, że nie należy tu opierać się na dosłownej interpretacji celów statutowych (w przeciwnym wypadku prawie żadna organizacja nie mogłaby wyznaczać obserwatorów, gdyż sformułowanie z art. 103c § 1 kodeksu wyborczego nie jest generalnie używane w statutach). Na przykład uchwała PKW nr 210/2019 z dnia 2 września 2019 r. mówi, co następuje (podkreślenia pochodzą od PKW):

13 Zarejestrowane w Rzeczypospolitej Polskiej, tj. wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego, stowarzyszenia i fundacje, do których celów statutowych należy troska o demokrację, prawa obywatelskie i rozwój społeczeństwa obywatelskiego, mają prawo wyznaczyć po jednym obserwatorze społecznym do każdej komisji. Prawo wyznaczenia po jednym obserwatorze społecznym do komisji mają stowarzyszenia i fundacje, które w swoim statucie mają zapisaną realizację co najmniej jednego z wymienionych wyżej celów, tj. troskę o demokrację lub prawa obywatelskie albo rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Nie ma przy tym znaczenia, w jaki sposób zostaną one zapisane (jakie sformułowania zostaną użyte) w statucie.

Uchwała nr 210/2019 Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 2 września 2019 r. w sprawie wytycznych dla obwodowych komisji wyborczych dotyczących zadań i trybu
przygotowania oraz przeprowadzenia głosowania w obwodach głosowania utworzonych w kraju w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej
zarządzonych na dzień 13 października 2019 r. https://pkw.gov.pl/uploaded_files/1567438728_Wytyczne_obwodowe_Sejm_2019.pdf

Tak więc, aby ustalić, czy organizacja powinna znaleźć się na liście, PKW powinna zinterpretować jej cele statutowe. Takiej interpretacji może dokonać tylko prawnik. Zarejestrowanych (potencjalnie uprawnionych) organizacji jest co najmniej 88 tys.

PKW jest więc w obowiązku przekazać prawnikom do analizy cele statutowe ponad 88 tys. organizacji. To jest bardzo trudne do wykonania w kontekście przygotowań do wyborów.

W praktyce tylko niewielka część spośród ponad 88 tys. potencjalnie uprawnionych organizacji będzie chciała wyznaczać obserwatorów społecznych. PKW mogłaby więc umieszczać na liście tylko te organizacje, które zgłoszą taką chęć. Mogłaby, ale zgodnie z omawianym tu
projektem nie może, gdyż projekt tego nie przewiduje. Zgodnie z projektem, PKW musi przejrzeć cele statutowe wszystkich potencjalnie uprawnionych organizacji.

1.5 Projekt nie przewiduje środka odwoławczego od list ogłoszonych przez PKW

Listy ogłaszane przez PKW (omówione w poprzednim rozdziale) decydują o możliwości zgłaszania mężów zaufania i obserwatorów społecznych przez poszczególne podmioty. W szczególności lista stowarzyszeń i fundacji uprawnionych do wyznaczania obserwatorów społecznych może być przedmiotem sporów, gdyż jest tworzona na podstawie interpretacji celów statutowych – a to jest nieoczywiste (może budzić spory wśród prawników). Ponadto PKW powinna zinterpretować cele statutowe ponad 88 tys. organizacji – w takim nawale pracy łatwo o błędy. Ponadto PKW jest upolityczniona, może więc nie budzić zaufania społecznego.

W tej sytuacji absolutnie konieczne jest istnienie środka odwoławczego od list, które PKW utworzy (co najmniej od listy organizacji uprawnionych do wyznaczania obserwatorów społecznych – tu jest największe pole do sporów). A jednak projekt takiego środka odwoławczego nie przewiduje.

2 Zakaz dzielenia komisji wyborczej na zespoły podczas liczenia głosów

Kodeks wyborczy w swoim obecnym brzmieniu zabrania dzielić obwodową komisję wyborczą na zespoły podczas liczenia głosów. Zakaz ten jest zawarty w art. 69 § 3a kodeksu i jest sformułowany, jak następuje:

Czynności obwodowej komisji wyborczej ds. ustalenia wyników głosowania w obwodzie związane z ustalaniem wyników głosowania w obwodzie wykonują wspólnie wszyscy obecni członkowie komisji.

Przepis ten jest nierzadko naruszany. Przyczyny są różne, często jednak przyczyną jest faktyczna niemożliwość wspólnego przeliczenia głosów przez całą komisję w dużych obwodach głosowania, na przykład takich, w których głosowało 3000 wyborców (są takie).

3000 wyborców w wyborach do Sejmu i Senatu, to 3000 głosów w wyborach do Sejmu, które są skomplikowane (wielu kandydatów, konieczność obejrzenia dużej i skomplikowanej karty do głosowania), i tyle samo głosów do Senatu (tu liczenie głosów jest prostsze). Trudno sobie wyobrazić, żeby obwodowa komisja wyborcza, pracując wspólnie, była w stanie poświęcić mniej niż 15 sekund na każdego wyborcę, co daje łączny czas liczenia głosów 12 i pół godziny (samo liczenie; otwarcie urny, oddzielenie kart ważnych od nieważnych, sporządzenie
protokołu – to wszystko nie liczy się w tym czasie). To oznacza, że komisja, która zaczęła pracę o godz. 6:45, może skończyć pracę najwcześniej o godz. 11 następnego dnia. To jest nieludzkie.

W tej sytuacji jedynym realistycznym rozwiązaniem byłoby podzielenie dużych komisji (na przykład tych, w których jest ponad 2000 uprawnionych wyborców) na zespoły. Taki podział mógłby zostać prawidłowo zorganizowany przez ustawodawcę (np. zwiększenie liczebności
komisji lub wprowadzenie drugiej, dodatkowej komisji na czas liczenia głosów; zwiększenie dopuszczalnej liczby mężów zaufania i obserwatorów społecznych).

Zamiast tego omawiany tu projekt utrzymuje zakaz dzielenia komisji na zespoły i dodaje przepisy, które w sposób łopatologiczny wyjaśniają ten zakaz, a następnie zleca PKW sporządzenie szczegółowej instrukcji liczenia głosów (nowe § 3b i § 3c dodane do art. 69).

Te dodatkowe przepisy nie będą miały pozytywnych skutków: kiedy obowiązek jest masowo nieprzestrzegany (czasem z ważnych przyczyn, a czasem nie), to nie można się spodziewać, że jaśniejsze sformułowanie obowiązku poprawi sytuację.

3 Utworzenie wielu małych obwodów głosowania, trudnych do obsadzenia

Projekt przewiduje utworzenie obwodu głosowania w każdej wsi, w której mieszka co najmniej 200 wyborców. Utworzenie obwodu jest uzależnione od istnienia odpowiednich warunków lokalowych, ale innych warunków nie ma. W szczególności: nie jest przewidziane sprawdzenie, czy internet działa, czy znajdzie się informatyk zdolny obsłużyć komisję, czy będzie możliwe znalezienie dostatecznej liczby członków komisji (5 osób). Jeśli jest co najmniej 200 mieszkańców i są warunki lokalowe, to obwód głosowania należy utworzyć.

Projekt przewiduje system dowożenia wyborców do obwodów głosowania na terenach wiejskich. Ten system powinien umożliwić realizację praw wyborczych mieszkańcom małych wsi. Tworzenie obwodów głosowania w małych wsiach jest drugim sposobem na rozwiązanie
tego samego problemu.

Obsadzanie komisji wyborczych już dziś jest z reguły trudne: trudno jest znaleźć dostateczną liczbę członków komisji. W tej sytuacji utworzenie dodatkowych obwodów głosowania w niewielkich wsiach będzie trudne do przeprowadzenie, a odpowiednie komisje wyborcze – ze względu na trudności, jakie komitety wyborcze będą mieć w ich obsadzeniu i w znalezieniu mężów zaufania – nie będą pracować w sposób dostatecznie transparentny i pluralistyczny.

Obserwatorium Wyborcze stoi na stanowisku, że utworzenie obwodów głosowania w każdej wsi, w której mieszka co najmniej 200 wyborców, jest zbędne i zaszkodzi dobrej organizacji wyborów, ich demokratycznemu charakterowi i zaufaniu, jakie Polacy mają do wyników wyborów.

4 Zniesienie wymogu, aby okręgowe komisje wyborcze składały się z sędziów

Obecnie przewodniczący okręgowej komisji wyborczej niekoniecznie musi być sędzią. Wystarczy, że ma wykształcenie prawnicze. Pozostali członkowie komisji muszą być sędziami. Wszyscy członkowie komisji w praktyce są powoływanie przez rząd – a więc w praktyce przez
spolityków jednego obozu politycznego. Jest to zła sytuacja, nie do pogodzenia z zasadą równych wyborów.

Omawiany tu projekt dodatkowo pogarsza sytuację, gdyż znosi wymóg, aby członkowie okręgowych komisji wyborczych byli sędziami. Trzeba przyznać, że wymóg ten jest niezbyt logiczny: tylko sędzia może zostać członkiem komisji, ale osoba nie będąca sędzią może zostać
jej przewodniczącym. Zniesienie tego wymogu uczyni sytuację bardziej spójną, ale za to gorszą niż dotychczas, jeszcze bardziej oddalimy się od zasady równych wyborów.

Okręgowe komisje wyborcze powinny być tworzone według jednego z następujących modeli: sędziowskiego lub pluralistycznego.

Model sędziowski polega na tym, żeby komisja składała się z sędziów. Aby taka komisja była bezstronna, jej skład powinien być wybierany przez sędziów, nie przez rząd. To z kolei wymaga, by osoby powołane na sędziów w sposób nieprawidłowy i upolityczniony (tzw. neo-sędziowie) nie funkcjonowali jako sędziowie (powinni zostać usunięci z urzędu) i by samorząd sędziowski nie pochodził z nominacji rządowej. W szczególności: naturalną rzeczą byłby wybór członków okręgowych komisji wyborczych przez kolegia sądów okręgowych – a żeby taki wybór był politycznie bezstronny, kolegia muszą być wybierane przez sędziów, a nie – pochodzić z nominacji ministra sprawiedliwości, jak to jest teraz.

Model pluralistyczny polega na tym, że w skład komisji wchodzą osoby zaproponowane przez różne komitety wyborcze. Tego rodzaju model stosowany jest przy powoływaniu komisji obwodowych, można go rozszerzyć na komisje okręgowe, zachowując przy tym wymóg
wykształcenia prawniczego (takiego wymogu nie ma w przypadku komisji obwodowych – nie ma w Polsce dość prawników).

5 Brak głosowania korespondencyjnego za granicą

Konstytucja przyznaje Polakom, którzy znajdują się za granicą (w sposób długotrwały lub chwilowo) takie same prawa wyborcze w wyborach ogólnopolskich, jakie przysługują Polakom znajdującym się w Polsce.

W praktyce głosowanie za granicą jest utrudnione, gdyż jest tam niewiele obwodów głosowania. Wielu Polaków przebywa za granicą kilkaset kilometrów od najbliższego z nich. Najlepszym sposobem, aby zapewnić Polakom znajdującym się za granicą ich konstytucyjne prawo do głosowania, byłoby głosowanie korespondencyjne (można tez rozważyć głosowanie internetowe lub głosowanie przez pełnomocnika).

Głosowanie korespondencyjne za granicą zostało umożliwiono wszystkim wyborcom, zarówno w kraju, jak za granicą, na masową skalę, w roku 2020, na podstawie ustawy epizodycznej, która dotyczyła tylko jednych wyborów. Obecnie głosowanie korespondencyjne jest otwarte
dla osób niepełnosprawnych (co zrozumiałe) oraz osób, które ukończyły 60 lat (to mniej zrozumiałe – 60 lat, to jeszcze nie jest podeszły wiek, w którym nie można zagłosować osobiście, natomiast wyborcy w tym wieku są dużo bardziej prorządowi niż reszta wyborców). Ale tylko w kraju: głosowanie korespondencyjne w ogóle nie jest przewidziane dla wyborców znajdujących się za granicą.

Uzasadnienie omawianego tu projektu głosi, że projekt stawia sobie za cel zwiększenie frekwencji. W rzeczywistości chodzi tu jednak tylko o frekwencję na wsi (tam, gdzie jest najwięcej wyborców prorządowych). Realizacja prawa do głosowania (i jednocześnie zwiększenie frekwencji) za granicą, czyli tam, gdzie wyborców prorządowych jest mniej, nie jest przewidziane.

6 Zniesienie druków bezadresowych informujących o wyborach

Projekt znosi wprowadzone kilka lat temu druki bezadresowe informujące wyborców o nadchodzących wyborach. Uzasadnienie tej sprawy nie wyjaśnia (dlaczego projekt ustawy, który rzekomo ma na celu zwiększenie frekwencji, znosi jeden ze sposobów informowania wyborców o wyborach? to jest dziwne).

Obserwatorium Wyborcze stoi na stanowisku, że te druki są pożyteczne i powinny nadal być rozsyłane. Można przemyśleć ich formę, aby były bardziej zrozumiałe dla wyborców.

7 Rekomendacje Obserwatorium Wyborczego

  1. Zrezygnować z wprowadzania w jakiejkolwiek formie formalności „oświadczenie o przyjęciu funkcji” przez mężów zaufania i obserwatorów społecznych.
  2. Pozostawić możliwość wyznaczania mężów zaufania i obserwatorów społecznych w formie dokumentów papierowych.
  3. Wprowadzić, eksperymentalnie i z pewnymi ograniczeniami, możliwość wyznaczania mężów zaufania i obserwatorów społecznych drogą elektroniczną, jako alternatywę dla drogi papierowej. Na przykład: droga elektroniczna bez ograniczeń w PKW i w okręgowych komisjach wyborczych – bo te z reguły dysponują dobrą obsługą informatyczną; bez ograniczeń w obwodowych komisjach wyborczych za granicą, gdyż tu stosowanie drogi papierowej jest utrudnione i droga elektroniczna jest wartościowa; z ograniczeniem co do terminu (np. w przeddzień wyborów godz. 13) w komisjach obwodowych w kraju, tak żeby sprawa mogła zostać załatwiona na czas bez utrzymywania cały czas w komisji komputera, łącza internetowego i informatyka.
  4. Zezwolić na elektroniczne podpisywanie i wysyłanie przez ePUAP jednego dokumentu, zawierającego zaświadczenia dla dowolnie dużej liczby mężów zaufania lub obserwatorów.
  5. Zrezygnować z narzucania PKW obowiązku ogłaszania list (dotychczas takich list nie było). Zamiast tego, PKW może wydawać na wniosek rozstrzygnięcia dotyczące przypadków wątpliwych (w szczególności: czy dana organizacja społeczna ma prawo wyznaczać obserwatorów społecznych?). Musi istnieć droga odwoławcza od takich rozstrzygnięć.
  6. Zrezygnować z tworzenia nowych obwodów głosowania w niewielkich wsiach.
  7. Nie rezygnować z wymogu, aby członkowie okręgowej komisji wyborczej byli sędziami. Zamiast tego albo uzdrowić wymiar sprawiedliwości (usunąć z urzędu sędziów powołanych nieprawidłowo, w sposób upolityczniony; przywrócić kolegia sądów okręgowych wybierane przez sędziów) i powierzyć wybór członków komisji samorządowi sędziowskiemu; albo zrezygnować z wymogu, by członkowie komisji okręgowych byli sędziami, ale za to wprowadzić pluralistyczne zasady powoływania tych komisji (poszczególni członkowie powoływani na wniosek różnych komitetów wyborczych.
  8. Umożliwić głosowanie korespondencyjne za granicą z tych samych przyczyn, co w kraju, i dodatkowo ze względu na pobyt daleko od najbliższego obwodu głosowania (np. odległość przekraczająca 30 km).
  9. Nie rezygnować z rozsyłania druków bezadresowych informujących o wyborach.

Marcin Skubiszewski
Przewodniczący Zarządu
Stowarzyszenie Obserwatorium Wyborcze

Poprzedni artykułDziś w TVP
Następny artykułJak dopilnować uczciwości wyborów – zapis spotkania