Jak działać: razem brońmy uczciwych wyborów

… w tym celu działam zgodnie z czterema punktami:

 

1. Przed wyborami upewniam się, że jestem w spisie wyborców

 

W Polsce wystarczy zameldowanie na pobyt stały (ale nie czasowy). Za granicą zawsze trzeba się zapisać. Przypadki szczególne (głosowanie poza miejscem stałego zameldowania, głosowanie za granicą i inne) są opisane tu: ow.org.pl/pilnuj

2. Głosując, zwracam uwagę, czy wszystko odbywa się prawidłowo

 

Głosuję tajnie: nie pokazuję nikomu wypełnionej karty do głosowania, nie oglądam czyjejś karty.

Tajność głosowania to nie tylko prawo, ale też obowiązek wyborcy, zapisany w polskim prawie i w standardach międzynarodowych, ważny dla zapobiegania naciskom i kupowaniu głosów.

Zwracam uwagę na przebieg głosowania i sygnalizuję nieprawidłowości, na przykład:

  • przypadki nacisku na wyborców

  • miejsca do tajnego głosowania w lokalu wyborczym, które faktycznie nie zapewniają tajności

  • wynoszenie kart do głosowania z lokalu wyborczego

    • jest to ustawowo zabronione

  • masowe naruszanie tajności głosowania

    (nie zwracam uwagi na jednostkowe naruszenia tajności, bo są tak częste, że nie warto)

  • karty do głosowania bez pieczęci komisji

    • jeżeli w urnie widać treść kart (nie powinno tam być, ale często tak jest), to patrzę, czy te karty mają pieczęcie

  • dokumenty komisji wyborczej w innym pomieszczeniu niż komisja wyborcza

  • urna do głosowania w innym pomieszczeniu niż komisja wyborcza

  • bałagan lub zatłoczenie w lokalu wyborczym takie, że nikt nad niczym nie panuje

  • duża kolejka do głosowania

  • propaganda wyborcza w dniu wyborów: zwracam uwagę na dwa przypadki

    • propaganda w kościele

    • propaganda w lokalu wyborczym lub w budynku, w którym znajduje się lokal wyborczy

Jak informuję o problemach: jeśli mam aplikację do raportowania Obserwatorium Wyborczego lub innej organizacji i się z niej przeszkoliłem – to najlepiej z niej skorzystać. W przeciwnym wypadku: alarm@ow.org.pl lub tel. 000 000 000.

3. Angażuję się bardziej: obserwuję proces wyborczy i/lub pracuję jako członek komisji wyborczej

 

Aby chronić uczciwość wyborów, mogę zrobić więcej. Jest kilka rzeczy do wyboru.

3.1 Mogę uczestniczyć w obserwacji mediów (głównie publicznych) podczas kampanii wyborczej – propaganda jednego obozu politycznego w mediach narusza konstytucyjne prawo do równych wyborów. Obserwacja mediów jest kluczowa i służy m.in. do formułowania skarg do władz Unii Europejskiej i do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Obserwatorium Wyborcze zapewnia szklenie obserwatorów, wszystko organizuje i daje dostęp do programów (nie muszę nagrywać programów, które obserwuję, Obserwatorium Wyborcze zrobi to za mnie, nie muszę nawet mieć telewizora).

Ta robota naprawdę do czegoś służy: Obserwatorium Wyborcze korzysta z pomocy adwokatów (w tym międzynarodowych, wyspecjalizowanych w prawie Unii Europejskiej) i użyje wyników obserwacji, żeby odwołać się do odpowiednich władz europejskich. Następująca petycja Obserwatorium Wyborczego jest obecnie procedowana w Komisji Europejskiej i w trzech komisjach Parlamentu Europejskiego: ow.org.pl/2021/03/31/petycja-w-sprawie-tvp-do-parlamentu-europejskiego-podpisz/

Aby uczestniczyć w szkoleniu, a następnie w obserwacji mediów zgłaszam się do Obserwatorium Wyborczego

3.2 Mogę uczestniczyć w obserwacji pracy władz państwowych przed wyborami (np. losowanie składów komisji wyborczych, sprawdzanie podpisów pod listami kandydatów, procesy sądowe w kampanii).

Te kwestie są ważne. Nie wystarczy obserwować samego głosowania i liczenia głosów. Aby uczestniczyć w tych zadaniach, zgłaszam się tak, jak opisane powyżej.

3.3 Mogę obserwować głosowanie i liczenie głosów w komisji wyborczej jako obserwator społeczny (czyli przedstawiciel Obserwatorium Wyborczego lub innej organizacji społecznej) lub jako mąż zaufania (czyli przedstawiciel komitetu wyborczego). Niezależnie od tego, jaki mam status, składanie na bieżąco raportów do Obserwatorium Wyborczego (w tym raportów pilnych, gdy dzieje się coś złego) jest wskazane.

Obserwator społeczny i mąż zaufania pracują tak długo, jak chcą: można pracować cały dzień (zwykle 18 godzin lub więcej: od godz. 6:30 rano lub wcześniej aż do zakończenia liczenia głosów, zazwyczaj po północy), może też pracować dużo mniej – każdy sam decyduje. Wynagrodzenia nie ma.

Różnice między obserwatorem społecznym a mężem zaufania: te dwie funkcje są bardzo podobne, ale mąż zaufania ma pewne dodatkowe uprawnienia, których obserwator społeczny nie ma. Tylko jedno z tych uprawnień ma realne znaczenie: mąż zaufania może wpisywać uwagi do protokołu komisji wyborczej. To ma znaczenie psychologiczne: gdy komisja nie pracuje prawidłowo podczas głosowania lub liczenia głosów,, mąż zaufania może zagrozić, że wpisze uwagi do protokołu. To często działa i komisja poprawia swoje postępowanie (komisja z reguły nie chce mieć uwag w protokole). Obserwator społeczny takich uprawnień nie ma.

Kiedy zgłaszam się na obserwatora lub męża zaufania? Oficjalnego (ustawowego) terminu nie ma. Można dostać odpowiednie dokumenty nawet podczas dnia głosowania, do godz. 21:00 i natychmiast zacząć pełnić tę funkcję. Ale oczywiście od strony praktycznej lepiej zgłosić się wcześniej.

Jeżeli chcę być obserwatorem społecznym zgłaszam się do Obserwatorium Wyborczego tak, jak opisane powyżej. Mogę się zgłosić zawczasu i otrzymać wszystkie szkolenia spokojnie (np. 25 minut tygodniowo), ale Obserwatorium Wyborcze przyjmuje zgłoszenia nawet w ostatniej chwili.

Jeśli chcę zostać mężem zaufania:

  • aby dostać odpowiednie dokumenty zgłaszam się do dowolnego komitetu wyborczego, który ma kandydatów do Sejmu i/lub do Senatu w tych komisjach, w których chcę działać.
  • aby otrzymać szkolenie i brać udział w wysyłaniu raportów: mogę zgłosić się się do Obserwatorium Wyborczego, gdyż komitety wyborcze często nie mają dobrego systemu szkoleń i raportowania (jeśli dany komitet ma, to oczywiście mogę pracować z komietem). Obserwatorium Wyborcze chętnie współpracuje z mężami zaufania różnych komitetów.

3.4lub mogę być członkiem komisji wyborczej Pracuję cały dzień (18 godzin lub więcej, ale możliwe jest zrobienie kilkugodzinnej przerwy) w komisji i jednocześnie obserwuję, co się tam dzieje. Otrzymuję kilkaset złotych wynagrodzenia. Mogę składać uproszczone raporty do Obserwatorium Wyborczego (uproszczone, gdyż członek komisji ma niemało pracy, raport nie powinien go przeciążać).

Członkiem komisji można zostać z rekomendacji komitetu wyborczego, który ma w tej komisji kandydatów do Sejmu i/lub Senatu. Można też zgłosić się bezpośrednio do urzędu gminy lub do komisarza wyborczego, ale osoby, które się zgłaszają w ten sposób, nie mają pierwszeństwa i wchodzą do komisji tylko jeśli komitety wyborcze zgłosiły zbyt mało osób. A więc lepiej zgłaszać się z rekomendacji komitetu wyborczego.

Termin: komisje wyborcze są tworzone trzy tygodnie przed wyborami. Do komitetu wyborczego (ewentualnie do urzędu gminy) zgłaszam się odpowiednio wcześniej (nie na ostatnią chwilę). Mogę jednocześnie zgłosić się do Obserwatorium Wyborczego, żeby otrzymać solidne przeszkolenia (standardowe szkolenia dla komisji wyborczych są słabe) i żeby wziąć udział w systemie raportowania Obserwatorium Wyborczego.

4. Jeśli dzieje się źle – reaguję i zachęcam do reakcji

 

Nagłaśniam problemy, o których wiem.

Wyjaśniam mechanizmy, które nie wszyscy rozumieją. Na przykład to, że media publiczne mają obowiązek obiektywizmu (nie wszyscy to rozumieją, niektórzy np. uważają, że media publiczne mogą być przeciwwagą dla takich czy innych mediów prywatnych, rzekomo stronniczych). Na przykład wyjaśniam mechanizmy propagandy i to, że stronniczość mediów publicznych narusza konstytucyjne prawo do równych wyborów.

Protestuję solidarnie z innymi, gdy są po temu powody. Niektóre protesty uliczne po wyborach zmieniły wszystko: np. Ukraina 2004, Kirgistan 2005 – w obu przypadkach politycy, którzy nieuczciwie wygrali wybory, stracili władzę po protestach ulicznych.